mnmlista: nie automatyzuj: rób to ręcznie

Aleksander (tłum. za: Leo Babauta)

Jestem wielkim fanem automatyzacji: sprawienie, by technologia robiła rzeczy za ciebie. to jest przyszłość, prawda?

Po co kopiować ręcznie artykuł kilkaset razy, jeśli można skopiować i wkleić go na komputerze i wysłać tysiąc kopii? Po co iść do banku, by zapłacić za rachunek, kiedy możesz wysłać pieniądze z konta online? Po co ręcznie prać i suszyć ubrania, jeśli może to zrobić maszyna?

I chociaż nie zalecam wyrzucenia wszelkiej technologii i automatyzacji, to w pewnych przypadkach zachęcam do „od-automatyzowania”.

Utrudnienie rzeczy nie jest złe.

Kiedy musimy zrobić coś samodzielnie i kosztuje to nas ileś czasu i wysiłku, zmusza nas to do zastanowienia się, czy w ogóle warto to robić.

Kiedy musisz iść do sklepu (lub jechać samochodem), by kupić coś za gotówkę, jest to mniej wygodne niż zamówienie tego online i dostarczenie pod drzwi. Ta niewygoda jest dodatkowym kosztem i ten wyższy koszt daje nam do chwilę myślenia.

Ta chwila jest wszystkim. W chwili kryje się nieskończoność. Wewnątrz chwili jest myśl, jest decyzja, którą musimy podjąć, decyzja, którą zazwyczaj automatyzujemy, gdyż działanie jest tak proste i szybkie, że nawet nie musimy o tym myśleć .

Łatwo jest kupować rzeczy – łatwiej niż kiedykolwiek. Łatwo jest konsumować informację w takich ilościach, że zapominamy o tworzeniu i budowaniu. Tak łatwo jest komunikować się, że komunikujemy się na więcej sposobów i częściej niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Łatwo jest tworzyć gadaninę… lecz czy powinno tak być?

Dlatego musimy dać sobie chwilę na przemyślenie. Rzeczy są proste, lecz czy takimi je chcemy? Łatwe jest fajne, lecz prowadzi do konsekwencji, których możemy nie chcieć. Prowadzi do nadmiaru, do długu, do przeładowania informacją, do tycia, do posiadania zbyt dużo, do wiecznego braku czasu na to co ważne.

Minimalizm, jak już mówiłem, jest odpowiedzią. Redukuj, rób i posiadaj mniej.

Od-automatyzowanie jest drogą do minimalizmu.

Oto kilka przykładów do przemyślenia:

  • Gotuj własne jedzenie zamiast jadać w fastfoodach czy kupować rzeczy przygotowane do podgrzania. Będziesz jadł mniej i będziesz zdrowszy. Sugerowałbym, byś samemu uprawiał i hodował swoje jedzenie (i zabijał je, jeśli jesz mięso), lecz możemy nie być jeszcze gotowi na taką zaawansowaną technologię.
  • Twórz ręcznie strony internetowe i posty. Bardzo łatwo używać jest oprogramowania takiego jak Dreamweaver, by zakodować witrynę, edytorów kodu do pisania oprogramowania, czy systemów bloga takich jak WordPress czy Tumblr, by stworzyć i napisać bloga. Co by się stało, gdybyś musiał to wszystko kodować ręcznie, w edytorze tekstowym takim jak Notatnik? Byłbyś zmuszony budować mniej, pisać mniej, rozważać każde słowo, każdą stronę, każdą witrynę i decydować, czy warto to robić. Dokładnie tak samo byłoby w przypadku pisania oprogramowania: pisałbyś mniej i liczyłaby się każda linia.
  • Na zakupy idź pieszo lub jedź, jeśli jest to większa odległość. Jeśli masz sklep do którego możesz dojść piechotą (lub dojechać rowerem), to zmuś się do użycia nóg i używaj gotówki zamiast karty kredytowej, by coś kupić. Zastanowisz się nad tym, czy dana rzecz warta jest tego zachodu?
  • Pisz odręczne listy zamiast maili. OK, wiem, że większość z nas tego nie zrobi, lecz pomyśl o konsekwencjach: pisalibyśmy mniej i mieli mniej paplaniny. Każda litera i każde słowo by się liczyło.
  • Rozmawiaj osobiście. Tzn. usiądź z kimś i porozmawiaj z nim. Jest to dużo bardziej rzeczywiste niż pozostawianie komentarzy, wysyłanie maili, pisanie na komunikatorach, twitterze, czy nawet przez telefon. Z pewnością nie zawsze jest to możliwe ze względów geograficznych i ograniczeń czasowych. Kiedy jednak jest to możliwe, spróbuj.
  • Spróbuj robić własne ubrania – będziesz ich miał mniej. OK, tylko żartuję. Wiem, że dla większości z nas to już za daleko. Ale jak bardzo odjazdowe byłoby stwierdzenie, że zrobiłeś wszystkie swoje ubrania? (ja byłbym wtedy jeszcze bardziej „modowo upośledzony” niż jestem teraz).

To trochę rzeczy do przemyślenia. Myślę, że moglibyśmy zajść trochę za daleko z tym od-automatyzowaniem, lecz możliwe, że już zaszliśmy zbyt daleko z automatyzacją i wygodą. Przynajmniej zastanów się nad tym przez chwilę.